Przez ostatnie lata pracowałam bardzo blisko branży inwestycji hotelowych. Rozmowy z generalnymi wykonawcami, podwykonawcami, właścicielami firm i osobami odpowiedzialnymi za realizację inwestycji pokazały mi jedno — w tej branży codziennie zarządza się ogromnym ryzykiem finansowym, operacyjnym i terminowym.
Pilnujemy kontraktów.
Pilnujemy budżetów.
Pilnujemy harmonogramów.
Pilnujemy odpowiedzialności wobec inwestora.
A bardzo często zapominamy o tym, co jest najważniejsze — o zabezpieczeniu ludzi, którzy realnie odpowiadają za funkcjonowanie firmy.
W branży budowlanej i hotelowej wszystko opiera się na odpowiedzialności właściciela, decyzjach zarządu i dostępności kluczowych osób. Jedna poważna choroba, wypadek albo kilkumiesięczna przerwa od pracy potrafi zatrzymać projekty, zachwiać płynnością i wpłynąć na cały zespół.
Dzisiaj coraz więcej przedsiębiorców inwestuje w:
✔️ sprzęt
✔️ flotę
✔️ gwarancje kontraktowe
✔️ OC działalności
✔️ zabezpieczenia inwestycji
Ale nadal zbyt rzadko myślimy o zabezpieczeniu własnego zdrowia i życia.
A przecież właściciel firmy jest często największym „aktywem” całego biznesu.
Dlatego coraz częściej rozmawiam z przedsiębiorcami z branży inwestycyjnej i budowlanej o rozwiązaniach, które realnie chronią:
— właścicieli firm
— wspólników
— kluczowe osoby w organizacji
— rodziny przedsiębiorców
— stabilność firmy w trudnych momentach
Nie chodzi o sprzedaż polisy.
Chodzi o odpowiedzialne podejście do biznesu i budowanie bezpieczeństwa również tam, gdzie ryzyka nie widać na pierwszy rzut oka.
Branża hotelowa i budowlana nauczyła mnie jednego — dobrze przygotowany plan zabezpieczenia jest tak samo ważny jak dobrze przygotowany projekt inwestycji.
Jestem ciekawa, czy zauważacie podobną zmianę podejścia w swojej branży?
Dodaj komentarz
Komentarze